Rozdział 16


Poprzedni rozdział


Warszawa, 28 października 2013r.
godz. 14.37


Dwa samochody wtoczyły się na podziemny parking hotelu Marriott.
Alex podobnie jak jego towarzyszka, siedzący w drugim z nich, nie wiedzieli, po co udają się właśnie tutaj. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż pozostawienie samochodu na tutejszym parkingu kosztowało ponad dwieście złotych za dobę, żadne z nich nie miało ochoty spędzać tutaj więcej czasu niż to konieczne.
Budynek, w którym znajdował się hotel był prostopadłościenną bryłą o wysokości stu siedemdziesięciu metrów, złożoną z czterdziestu dwóch kondygnacji.
Poruszali się windą w górę do jednego z pięciuset osiemnastu pokoi.
Xavier otworzył drzwi i wszedł jako pierwszy. Za nim podążyli Tatiana i Alex.
Apartament umeblowany był staroświecko, ale elegancko. Składał się z przestronnego salonu, dwóch sypialni i dwóch łazienek. Za oknem widać było dokładnie, znajdujący się kilkadziesiąt metrów dalej Pałac Kultury i Nauki.
Kiedy znaleźli się w salonie, nie zwracając uwagi na siedzącą na sofie kobietę, pierwszy przemówił Alex:
- Więc to tutaj się zatrzymujesz, gdy odwiedzasz Warszawę – mówiąc to ciągle się rozglądał będąc pod wrażeniem luksusów, które tu zastał. – Jedna noc tutaj musi kosztować fortunę.
- Wynajmuję to na nieco innych warunkach – odparował Xavier i chciał zmienić temat, jednak jego gość nie ustępował.
- Na innych warunkach? Co to za warunki?
- To jakby moje mieszkanie. Wynajmuję ten apartament przez cały rok. Jest tylko mój. Ale może przejdziemy do tego, po co was tutaj sprowadziłem? – Xavier wydawał się być zniecierpliwiony. Chciał przejść do sedna sprawy. – Przedstawiam wam pannę Irys – wzrokiem wskazał na kobietę. – Panno Irys to Tatiana i Alex. – Uśmiechnął się.
- Witam – Alex nie był wylewny.
Tatiana nie odezwała się. Odkąd dostrzegła kobietę nie oderwała od niej oczu. Było w niej coś hipnotyzującego. Spokój. Wydawała się być nienaturalnie spokojna i opanowana. Siedziała z założoną nogą na nogę i od początku nawet nie drgnęła.
- Dlaczego nam ją przedstawiasz? – zapytała Tatiana
- Panna Irys zaciekawiła mnie swoją wiedzą – Xavier zaczął wyjaśnienia. – Mimo iż dopiero od kilku dni staramy się z Alexem zrobić coś w sprawie, o której wszyscy doskonale wiemy, panna Irys odnalazła mnie dzisiaj wiedząc dokładnie czym się zajmujemy. Dodatkowo chciałaby nam pomóc.
- Pomóc? – Alex nie ukrywał ciekawości. – Wiesz coś o człowieku, który za tym stoi? – teraz zwracał się do kobiety.
- Znam K osobiście i wiem co robi.
Tylko Xavier nie stał osłupiały. Dowiedział się o tym kilka godzin wcześniej.
- Znasz go? Kim on jest? – Tatiana włączyła się ponownie do dyskusji.
- Powiesz im? – teraz, zadbana, prawie trzydziestoletnia kobieta zwracała się do Xaviera.
- Oczywiście. Panna Irys, jak nazywa samą siebie ta sympatyczna kobieta, przekaże nam akta należące do K. W aktach tych znajdują się dokładne opisy ofiar jego eksperymentów. Dane osobowe, sposób w jaki je potraktował, czy to jak zginęły. Ponadto pomoże nam stworzyć portret pamięciowy K. Natomiast nie pomoże nam i nie wskaże miejsca jego pobytu.
- Czy panna Irys wie, że utajnianie informacji umożliwiających zatrzymanie podejrzanego o morderstwo, jak na przykład nie wskazanie miejsca jego przebywania jest w tym kraju karane? – Alex oburzony zwracał się w osobie trzeciej jednak bezpośrednio do kobiety.
Ona milczała.
- Rzecz w tym, że panna Irys nie wie gdzie przebywa K – Xavier kontynuował. – Twierdzi, że została przewieziona do miejsca docelowego uśpiona. Jest jedną z… - nie wiedział jak się wyrazić. Irys pomogła mu.
- Ofiar. Jestem jedną z jego ofiar. Może dalej opowiem sama – opuściła nieco bluzkę, którą miała na sobie i pokazała zgromadzonym tatuaż na swoim ramieniu. – Widzicie tego kruka? Ten psychopata tatuuje go każdej ze swoich ofiar. Naznacza je… naznacza nas w imię swojej ideologii. Ale wróćmy do tematu. Tak jak powiedział Xavier, nie wiem gdzie znajduje się K, ale znacznie ułatwię wam zadanie. – Wyjęła z torebki dwa skoroszyty i rzuciła na stolik przed sobą. – To na zachętę. Znajdziecie tam wszystko o dwóch pierwszych ofiarach K.
- O dwóch pierwszych ofiarach? A co z resztą? Ile ich właściwie jest? – pytając, Alex sięgał po dokumenty. Przejrzał je pobieżnie i lekko zdezorientowany odłożył na miejsce.
- Wszystkiego dowiecie się w odpowiednim czasie. Mój drogi przyjacielu… - zwracała się do Xaviera. Czuła się swobodnie. Wiedziała, że to ona dyktuje warunki.
- Ach tak… - mężczyzna w garniturze przestał o czymś rozmyślać i podjął temat. – Panna Irys przekaże nam resztę informacji, kiedy otrzyma zapłatę.
- Zapłatę? – frustracja Alexa przeradzała się w złość. – Jaką zapłatę? Myślisz, że możesz nas szantażować? Jestem sierżantem policji. Za chwilę zostaniesz aresztowana, jeżeli nie dowiemy się od ciebie wszystkiego co wiesz.
- Nie sądzę abyście chcieli ryzykować. Możesz mnie aresztować jeśli chcesz, ale wtedy nie dowiesz się niczego ponad to, co znajduje się w tych dwóch teczkach. Nie powiem zupełnie nic. Mogę iść do więzienia. Nie straszne mi to. Po tym co przeżyłam, więzienie będzie dla mnie wypoczynkiem – wyciągnęła ręce w stronę Alexa, pokazując tym samym, że w każdej chwili może ją skuć.
Policjant ruszył w jej stronę.
- Poczekaj – Tatiana starała się go powstrzymać. Tym samym spuściła z oczu kobietę, w którą wpatrywała się jak w święty obrazek. – Jeżeli to zrobisz, nie dowiemy się od niej niczego więcej. Znam się nieco na ludziach. Potrafię dostrzec w nich chęć życia. W niej tego nie widzę. A skoro tego nie ma to znaczy, że możesz zrobić z nią co zechcesz, a i tak niczego się nie dowiesz. To ona rozdaje karty.
- Kim jesteś? Wiem dużo o nich, ale o tobie nic – Kobieta zaintrygowana sposobem w jaki Tatiana przemówiła do rozsądku sierżanta, zainteresowała się nią po raz pierwszy odkąd weszli do apartamentu.
- Staram się pomóc im w rozwiązaniu tej zagadki – padła dyplomatyczna odpowiedź.
- Bardziej interesuje mnie czym się zajmujesz – ciągnęła kobieta.
- Jestem… jestem kurwą – Tatiana zawahała się wypowiadając te słowa po raz pierwszy od… zawsze.
Kobieta zamyśliła się, gdy usłyszała odpowiedź. Zapadła krótka chwila ciszy.
- To znakomicie się składa. Dorzucisz się do zapłaty za moje usługi – kobieta nie uśmiechała się. Przez cały czas była bardzo poważna.
- Czego chcesz w zamian? – Alex starał się ukryć wściekłość jaka go przepełniała.
Irys spojrzała wymownie na Xaviera. A ten jakby był jej ustami, zaczął mówić:
- Panna Irys oczekuje od każdego z nas czegoś innego – krótka przerwa. – Jeżeli przystaniemy na jej warunki wypłacę jej sto tysięcy złotych w gotówce. Alex dostarczy jej adres pewnego mężczyzny, ale z racji tego, że obecność Tatiany jest, że się tak wyrażę, niespodziewana, nie mam pojęcia czego zażąda panna Irys jako trzeciej części zapłaty.
Alex i Tatiana oniemieli.
- Sto tysięcy? Chcesz jej dać sto tysięcy? – Alex niedowierzał.
- To akurat jest najmniejszy problem. Mój portfel nie zubożeje na tym. Bardziej martwię się o to czy nie będziesz miał nic przeciwko dostarczeniu jej informacji Alexie. Co o tym sądzisz?
- Oczywiście, że mam coś przeciwko. To nie jest zgodne z prawem. Po co ci informacje na temat tego faceta? Kim on właściwie jest? – teraz zwracał się do kobiety, która wreszcie wstała.
- To kim on jest i po co mi namiary na niego to tylko moja sprawa. Godzicie się na moje warunki albo nic tu po mnie.
Alex myślał dłuższą chwilę zanim się zgodził.
- Świetnie. A teraz coś dla ciebie – kobieta zbliżyła się do Tatiany. Patrzyły sobie głęboko w oczy. – Skoro jesteś dziwką to jeden mężczyzna w tę czy we w tę nie zrobi ci różnicy. Kiedy otrzymam swoje pieniądze i adres wspomnianego faceta, ty poderwiesz go i zaciągniesz do łóżka. Będziesz się z nim dymać, aż polecą wióry, a kiedy będzie zadowolony i usatysfakcjonowany, bo spełnisz każdą jego zachciankę, przyprowadzisz go do mnie. I to wszystko. Tylko tyle od was wymagam.
Xavier niewzruszenie wyczekiwał reakcji pozostałej dwójki.
Alex z każdą chwilą zbliżał się coraz bardziej do momentu, w którym mógłby wybuchnąć gniewem, zakuć kobietę i przesłuchiwać ją, aż się czegoś dowie. Teraz jednak on również zrozumiał to, o czym mówiła Tatiana. Kobiecie było wszystko jedno. Niczego się od niej nie dowie, chyba że na jej warunkach.
Tatiana nie odpowiadała. Wpatrywała się tylko w nowo poznaną kobietę.
- A więc jak będzie? – zapytała Irys.





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz